Jacek Zieliński: Chcemy w końcu wygrać u siebie, zadowolić Kibiców i nas samych [KONFERENCJA]
Jacek Zieliński: Chcemy w końcu wygrać u siebie, zadowolić Kibiców i nas samych [KONFERENCJA]
Jacek Zieliński i Ariel Mosór wzięli udział w konferencji prasowej przed sobotnim meczem 9. kolejki PKO BP Ekstraklasy, w którym Korona Kielce zmierzy się na EXBUD Arenie z Rakowem Częstochowa. Przedstawiamy wypowiedzi trenera i zawodnika.
Jacek Zieliński:
– Cieszymy się bardzo z powołań dla chłopaków. Myślę, że oprócz Kamila Jakubczyka i Daniela Bąka do kadry U-20 powołanie otrzyma Konrad Ciszek. Dla Slobodana Rubežicia i Kostasa Soteriou to kontynuacja, dla Ondřeja Lingra to powrót do kadry. To na pewno duży splendor dla Klubu, a z drugiej strony przez dwa i pół tygodnia tego małego okresu przygotowawczego będziemy musieli sobie radzić bez nich. Ale to duży splendor dla Klubu i uznanie dla naszej pracy.
– Puchar Polski gramy dopiero pod koniec października, więc jest jeszcze dużo czasu. Można było trafić lepiej, można było też trafić gorzej. Polonia to bardzo solidny przeciwnik, są u nich duże nadzieje na powrót do Ekstraklasy. Na pewno będziemy dobrze przygotowani do tego meczu.
– My nie oceniamy Rakowa przez pryzmat miejsca w tabeli i obecnej sytuacji. Nastąpiła tam zmiana trenera, więc jesteśmy przygotowani na zespół, który przyjedzie bardzo zdeterminowany i skoncentrowany. My też wreszcie chcemy wygrać ten mecz u siebie. Jest duże „chciejstwo” z naszej strony, żeby w końcu wygrać, zadowolić Kibiców i nas samych.
– Biorąc pod uwagę potencjał finansowo-organizacyjny i piłkarski, to Raków na pewno jest zespołem do gry o wyższe pozycje. Nie chcę się jednak wypowiadać na ten temat, bo to dla mnie niezręczne. Każdy przed startem ligi zakładał raczej, że Raków będzie w górnej części tabeli. Ale taka jest piłka nożna i takie jest życie.
– Przegraliśmy we wtorek z zespołem lepszym. Nawet analiza pokazała, że Górnik na zbyt wiele nam nie pozwolił. W ostatnim meczu mieliśmy po kilkanaście uderzeń na bramkę, tutaj tylko dwa. Praktycznie w ogóle nie wchodziliśmy w pole karne. Górnik naprawdę zneutralizował nasze największe atuty.
– Było wiele rzeczy, które na pewno wymagają poprawy. Pokazaliśmy to zawodnikom. Mogliśmy się lepiej zachować w wielu sytuacjach, jak choćby przy łamaniu na lewą nogę przez Federico. Mamy dużo wniosków do wyciągnięcia.
– Dawid Błanik trenuje, ale na takiego Dawida, na jakiego my liczymy, musimy poczekać do przerwy na kadrę. Musi popracować mocno w pierwszych dwóch tygodniach przerwy, zagramy sparing z Legią i wtedy zobaczymy, na ile on jest gotowy, żeby powalczyć o pierwszy skład.
– Raków do tej pory jawił się wszystkim jako zespół solidny w defensywie, świetnie broniący pole karne i blokujący strzały. Może teraz to się trochę zmieniło i będziemy chcieli to wykorzystać. Natomiast ja uważam, że Raków cały czas jest bardzo dobrą drużyną i tak podchodzimy do tego spotkania.
– Skoro udało nam się odwrócić wyjazdy, to mam nadzieję, że odwrócimy teraz to, co dzieje się u siebie. Ale jest to coś, co siedzi, w głowie. Musimy zrobić wszystko, żeby to poprawić. Jestem głęboko przekonany i mam taką nadzieję, że zrobimy to w sobotę.
– Odwaga będzie ważna w meczu z Rakowem. Z Górnikiem w pewnych momentach brakowało nam odwagi w trzeciej tercji i w rozwiązywaniu sytuacji piłkarskich. Czasami tutaj popełnialiśmy taki grzech zaniechania. Mam nadzieję, że wyciągniemy z tego wnioski i będzie to dużo lepiej wyglądało w meczu jutrzejszym.
– Trzeba popatrzeć na to, że w naszej drużynie największej zmianie uległy przednie formacje. Doszli nowi zawodnicy, szukamy najlepszych ustawień. Nie wyciągniemy z kapelusza tego, że oni nagle będą w najlepszej formie. Potrzebujemy czasu, choć wiemy, że tego czasu nie mamy i musimy zareagować jak najszybciej. Wierzę, że stanie się to już w sobotę.
– Camilo Mena z Górnikiem wszedł w momencie, gdy Górnik był już ustawiony w głębokiej defensywie, więc ciężko było cokolwiek zrobić. Zamierzamy wykorzystać jego umiejętności i potencjał tak, żeby było dobrze. On wygląda coraz lepiej w treningu i kwestiach taktycznych, więc jestem przekonany, że dużo nam da na boisku.
– Patryk Makuch jest w naprawdę dobrej dyspozycji. Ja go ściągałem do Cracovii, więc wiem, jaki potencjał w nim drzemie. Jest też Mahir Emreli, taki bardziej elegancki napastnik, bazujący na świetnym uderzeniu lewą nogą, dlatego trzeba będzie zatrzymać ich obu.
– 38 zmian na 9 spotkań? To rzeczywiście dużo. Dwie bramki zdobyte przez zmienników? To nie jest zły wynik. Ale to na pewno sprawa do przemyślenia.
Ariel Mosór:
– Podchodzę do tego meczu jak do każdego innego. Nic im nie muszę udowadniać. Podchodzę skupiony, chcę, żebyśmy wygrali i cieszyli się ze zwycięstwa.
– Analizujemy każdy mecz i też zdajemy sobie sprawę z tego, co dzieje się w spotkaniach u siebie. Chcemy wygrywać u siebie, bo chcemy, żeby Kibice się cieszyli i chcemy cieszyć się razem z nimi po meczach.
– Wiemy, w jakiej sytuacji jest Raków. Średnio zaczęli sezon, ale byłem tam dwa lata i wiem, jaka jakość jest w tej drużynie. Mam ponad 100 występów w Ekstraklasie i każdy mecz z każdym przeciwnikiem jest trudny. Raków tu przyjedzie i będzie chciał wygrać, ale my nie możemy na to pozwolić i musimy zagrać jak najlepiej.
– Słyszałem o kontrowersjach w ostatnim meczu Rakowa, ale nie będę się do tego odnosił, bo to nie moja działka. Na pewno przyjadą tu zdenerwowani i będą chcieli wygrać, ale powtarzam – my nie możemy na to pozwolić.
– Jesteśmy po ciężkim meczu. Z boiska wyglądało to inaczej, bo przez większość spotkania mieliśmy piłkę, ale nie mogliśmy zdobyć bramki. Górnik nas wypunktował, ale jesteśmy po analizie i wiemy, co poprawić, żeby było lepiej.
– Nie widzę innej opcji, żeby jutro wyjść i zdobyć trzy punkty u siebie.